wtorek, 28 lutego 2012

Aquarion EVOL odcinek 9

Tym razem więcej obrazu niż słowa, ale poniższe screeny pochodzące z dziewiątego odcinka Aquariona EVOL (LOVE od tyłu) obszerniejszego komentarza nie wymagają.


 gg, widzę co tam zrobiliście :3


 chyba nie chcę wiedzieć o co dokładnie chodzi Mikono


i kolejna prawda życiowa autorstwa Fudo

poniedziałek, 27 lutego 2012

JLPT historia prawdziwa

Papier na znajomość japońskiego po japońsku - to byłoby coś! Więc pewnego dnia we wrześniu zeszłego roku Shin po przebudzeniu stwierdził "Jebnę JLPT!" i się zapisał na N2. Nauka szła jak krew z nosa, motywacja niby była, ale jednak jakby jej nie było. W końcu od sensei Nakayamy pożyczyłem książki przygotowawcze, nakupiłem Dr Peppera (jako prawdziwy naukowiec*) i zaczął nakurwiać. Nie powiem, żeby odmieniły sytuację, ale na pewno kilka punktów na egzaminie im zawdzięczam. Wyniki miały nadejść w marcu, więc w spokoju czekałem, aż w piątek okazało się, że Hitsu otrzymał swoje wyniki. W sobotę dowiedziałem się, że Mati też ma już wyniki. W takim razie w spokoju oczekiwałem na "wyrok". Szczerze mówiąc nie byłem optymistą po tym teście. Niby coś tam napisałem, ale uważałem, że było to jednak za mało i w czerwcu będę podchodził po raz drugi (zwłaszcza, że część ludzi w sali w której pisałem podchodziło do N2 po raz czwarty czy piąty). Jakąś godzinę temu przyszła sądna koperta. Standardowo postanowiłem wyśmiać swoje niepowodzenie. Otwieram... <werble> i tu SZOK! Zdałem! Nie wierzę! Ale jak?! A tak już na spokojnie: do zdania potrzebne było minimum 50% (90 na 180 możliwych punktów), do tego z poszczególnych części egzaminu należało uzyskać minimum 31% możliwych punktów. W sumie zdobyłem 103 punkty (57%), 35 na 60 z gramatyki i słownictwa, 24 na 60 z czytania i 44 na 60 ze słuchania. Jestem zarąbiście szczęśliwy i na fali euforii postanawiam iść na N1 w lipcu! Planowałem w przypadku cudu zdania N2 iść na N1 w grudniu tego roku, ale jak tak teraz myślę, to lepiej nie podchodzić do egzaminu przed samym końcem świata, bo nie dowiem się o wynikach xD. Tak więc nowy cel N1. Tym razem będzie poprzedzony (oby) rzetelną nauką*, bo ten poziom to już nie przelewki - legendy o tym, że nawet Japończycy mają czasem z nim kłopoty nie wzięły się znikąd, でしょう?

*SPOILER: NIE!


I mój dyplomik we własnej osobie :D

sobota, 25 lutego 2012

Wstępniak czy jakoś tak.

Zawsze gdy nie śpię o takiej porze zadaję sobie pytanie: Shin, the hell are you still up?!* Niestety, odpowiedzi nigdy nie znajduję. Może po prostu lubię siedzieć po nocy?

Chodząca za mną idea utworzenia i prowadzenia w miarę regularnie bloga ziściła się tej nocy. Dlaczego blog? Powodów znalazłoby się pewnie kilka, ale osobiście wolę trzymać się wersji, że zrobiłem to ot tak, z przypadku (ew. z randomu).

A więc co ten Shin będzie na tym blogu wyprawiał? Ano różne rzeczy. Będę pisał o swoich pasjach i życiu, o duperelach i rzeczach ważnych. Może ktoś to będzie czytał. Zobaczymy.

I jeszcze na dobry początek 200% słodkości czyli Takanashi Hina =D


*Autor bloga kaleczy trzy języki (w tym swój ojczysty), więc zdania w których obok siebie występują język polski, angielski i japoński będą na porządku dziennym. Jest to tak zwany język 真語 (czyt. mango), charakterystyczny tylko i wyłącznie dla autora.
** Do wszystkich nadgorliwych grammar nazi: wiem, że przymiotnik 奇妙 (kimyou) jest "na" przymiotnikiem i w tytule powinno być 奇妙な世界 (kimyou NA sekai) zamiast 奇妙の世界 (kimyou NO sekai). Jednakże moja dusza buntownika stwierdziła, że tym razem będzie inaczej i dlatego jest tam の zamiast な.